Dawno temu w odległej galaktyce - czyli, jak będąc kliniką weterynaryjną komunikować przekaz w social mediach?

Autor: Eskulap Gliwice
08.04.2025
< 5 min
Dawno temu w odległej galaktyce - czyli, jak będąc kliniką weterynaryjną komunikować przekaz w social mediach?

Uśmiechnięci, piękni, zadowoleni, kroczący ścieżką sukcesów. Przyjrzyjcie się profilom społecznościowym w branży medycyny weterynaryjnej. Prawie wszystkie wyglądają tak samo.

Wiemy, że ten wpis wsadzi kij w mrowisko, ale czasem jest to potrzebne. Podkreślamy, że nie każdy aktualnie stosowany sposób na pokazanie się w tzw. socialach jest zły. Chcemy zwrócić Waszą uwagę, że pokazywanie sięw internecie to broń obosieczna.W odległej galaktyce lekarze weterynarii odnoszą same sukcesy diagnostyczne i terapeutyczne, technicy weterynarii są zawsze uśmiechnięci i głaszczą pacjentów, a pracownicy recepcji wykazują się nieustanną empatią i szybko reagują na potrzeby klienta. I z całego serca życzymy wszystkim, żeby tak było faktycznie. Tylko, że wiemy, że tak bywa. Bywanie a bycie to jednak dwa różne zjawiska, że pozwolimy sobie zacytować klasyka.

 

Praca z pacjentami i klientami jest wymagająca. Obciążająca psychicznie. Mało mierzalna. Za to każda życzliwość i wdzięczność, każde uratowane zdrowie i życie rekompensuje te trudy. Stawiając dom cegła po cegle – efekt da się zmierzyć chociażby poziomicą. Albo ściana stoi prosto, albo jest do poprawki. Pracy z ludźmi w usługach, zwłaszcza takich jak medycyna, już poziomicą zmierzyć się nie da. Liczymy się z tym, że nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nie każda diagnoza będzie trafiona, nie każdy lek podany prawidłowo. A nawet jeśli spełnimy swoje powołanie i wyleczymy pacjenta – nie zawsze opiekun nam podziękuje. A czasem spotkamy się z wielką krytyką ze strony klienta, niewspółmierną do potencjalnego naszego potknięcia. Codziennie mierzymy się z tym co zmierzyć trudno. Czemu zatem sami kreujemy świat nierealny?

 

Wahadło social mediów

 

Media społecznościowe powstały z zamysłem odnajdywania się ludzi w sieci. Mam znajomego, mieszka daleko, dzięki mediom społecznościowym mogę pozostać z nim w kontakcie i dowiedzieć się co u niego słychać. Takie były początki. Jak każde narzędzie – platformy z czasem ewoluowały i rozrosły się do funkcji kanałów informacji marketingowych i narzędzi sprzedażowych. A skoro tak, to i prywatne konta ludzi zaczęły podążać za tym trendem. Obecnie na platformach społecznościowych obserwuje się więcej wizerunkowej sprzedaży własnego życia niż faktycznego podtrzymywania kontaktów w grupie. Dotyczy to bez wyjątku także platform stricte zawodowych. Świat nie widział jeszcze takiego wysypu ekspertów od wszystkiego jak ma to miejsce teraz. Odbiorca treści widzi wyścig pod sztandarem ‘u nas jest najlepiej’.

 

Oni tam tylko przytulają pieski

 

Rzadko kiedy odbiorca treści zna realia pracy w zawodzie medycznym. Ocenia po tym, co mu pokazujemy. A ocenia zawsze. Ocenianie i przekonania są integralną częścią każdego z nas. Zwłaszcza, gdy obserwujemy jedynie fragment rzeczywistości. Wyobraźmy sobie dwie osoby stojące przy płocie. Jedna osoba stoi na drabinie i widzi, że za płotem jest łąka, na której stoi baniak z wodą. W baniaku jest dziura i woda wylewa się strużkami. Poza tym – łąka skąpana jest w słońcu.Druga osoba przykłada oko do dziury w płocie. Przez otwór widzi tylko strużki wody. Osoba na drabinie mówi „Piękna pogoda”. Osoba patrząca przez dziurę w płocie mówi „Ależ skąd, przecież widzę, że pada”. Ten efekt osiąga się w obserwowaniu mediów społecznościowych.

 

Pokazujemy malutkie fragmenty, najczęściej te ładniejsze, naszej rzeczywistości. Jaki obraz powstaje w głowie obserwatora? „Im się zawsze wszystko udaje” „Ich praca polega na przytulaniu piesków” „Bycie lekarzem czy technikiem weterynarii to świetna praca – siedzą ze zwierzętami i jeszcze mają za to płacone”. A potem klient zderza się z rzeczywistością – lekarz ledwo żywy, bo ten dyżur był wyjątkowo trudny; pupilowi się nie poprawia; czasem trzeba podjąć decyzję o eutanazji; czasem lekarze rozkładają ręce i są bezsilni; czasem ktoś coś nieprawidłowo zakomunikuje; a kiedy indziej źle zrozumie; czasem po prostu nie ma sił na utrzymanie uśmiechu; i nie przytula się piesków aż tak często.

 

Jesteśmy dalecy od namawiania kogokolwiek, by pokazywać same trudne sytuacje i krwawy chaos z sali operacyjnej. Zachęcamy jednak, by z rozwagą dobierać treści i nie unikać także tematów trudniejszych. Zawód medyczny – czy lekarza czy technika, a także praca z klientem, to piękna podróż, ale wymagająca. Niektórzy lekarze coraz śmielej odnoszą się do trudów swojego powołania. I to jest szczere. I to wzmacnia szacunek. To uświadamia klientowi, że poza wycinkiem obrazka oglądanego przez dziurę w płocie istnieje szersza rzeczywistość – to pomaga klientowi zrozumieć kontekst.

 

Idźmy i nauczajmy

 

Całe tomy napisano o prowadzeniu social mediów lecznicy weterynaryjnej. Nie odkrywamy nowego lądu wskazując na dobre praktyki.Edukowanie klientów jest wciąż kluczowe. Świetnie czyta się merytoryczne wpisy omawiające konkretny problem z jakim zjawił się pacjent, zakończone ogólną uwagą wzmagającą czujność medyczną opiekuna względem własnego zwierzęcia. Może w podobnej sytuacji zareaguje szybciej i właściwiej, a zwierzę zostanie dzięki temu zdiagnozowane i wyleczone wcześniej. To bardzo wartościowe i jest elementem transformacji mentalnej opiekunów zwierząt – kocham swojego psa czy kota to dbam o zdrowie pupila.

 

Miło popatrzeć na osoby w zespole, ich zainteresowania i umiejętności przedstawiane we wpisach. Warto to robić, bo klient wie do kogo się zgłosić. I oczywiście – życie lecznicy. Zdobywanie nowych umiejętności na szkoleniach. Czasem podziękowanie. Czasem życzenia. Czasem pokazanie zaplecza, a niekiedy odrobina zabawy i radości. Wszystko się zgadza. Wszystko potrzebne.Tak, jak coraz lepiej rozumiemy konieczność zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a życiem prywatnym, tak samo po prostu zachowajmy balans pomiędzy pokazywaniem tego co piękne i zabawne, a podzieleniem się także tym co trudniejsze i mniej barwne.

 

 

 

Sprawdź wybrane produkty oferowane przez hurtownie weterynaryjną online Eskulap, oraz zobacz inne wpisy poradnikowe:

Zobacz inne artykuły z kategorii

Blog weterynaryjny jako narzędzie rozwoju nowoczesnej praktyki

Blog weterynaryjny jako narzędzie rozwoju nowoczesnej praktyki

08.02.2026
Strona internetowa jako źródło nowych klientów w branży weterynaryjnej

Strona internetowa jako źródło nowych klientów w branży weterynaryjnej

27.01.2026
Strona internetowa jako źródło nowych klientów w branży weterynaryjnej
Dawno temu w odległej galaktyce - czyli, jak będąc kliniką weterynaryjną komunikować przekaz w social mediach?

Dawno temu w odległej galaktyce - czyli, jak będąc kliniką weterynaryjną komunikować przekaz w social mediach?

08.04.2025
Uśmiechnięci, piękni, zadowoleni, kroczący ścieżką sukcesów. Przyjrzyjcie się profilom społecznościowym w branży medycyny weterynaryjnej. Prawie wszystkie wyglądają tak...

Potrzebujesz pomocy?

Skontaktuj się z nami lub skorzystaj z formularza kontaktowego i wyślij zapytanie.

Poznaj naszą ofertę

Zapewniamy szeroki asortyment wszystkich wiodących marek na rynku weterynaryjnym, produktów do diagnostyki zwierząt towarzyszących, hodowlanych oraz mikrobiologii wody, a także produktów zoologicznych. Wybierz interesujący cię dział.